Baseny ogrodowe
12 sierpnia 2008Koniec szkoły dwa miesiące „laby” i maksymalnego odpoczynku. W tym roku nie jadę na obóz sportowy z chłopakami, gdyż lekka kontuzja wykluczyła mnie z tego zgrupowania i zostałem w domu. Szkoda, bo uwielbiam piłkę nożną, mój klub i w ogóle sport to jedna z najważniejszych rzeczy w moim życiu. Pierwszy tydzień bez szkoły okazał się bardzo miły, zero obowiązków, dyscypliny, solidności, tylko totalne lenistwo. Drugi tydzień było już trochę gorzej, siedzenie w domu, oglądanie telewizji lub granie na komputerze może się znudzić. Wieczorem przy kolacji opowiadam tacie, że tak w sumie to strasznie nudno jest nic nie robić. To rozleniwia i nie daje żadnych dodatkowych korzyści. Na co tata bardzo się uśmiał i zaproponował mi pracę u siebie w firmie na okres wakacji jeśli chcę. Tata na co dzień prowadzi firmę, która produkuje, serwisuje i instaluje zwykłe baseny, baseny hotelowe i baseny ogrodowe. Do moich zadań należała praca pomocnika dla pracowników, którzy jechali zainstalować baseny w domach lub baseny hotelowe, czy też baseny ogrodowe. Często też towarzyszyłem ojcu, gdy jechał sam wykonać jakiś projekt dla klienta, wtedy byłem pomocnikiem mojego ojca – montera. To były najfajniejsze chwile, kiedy z ojcem jechałem i razem pracowaliśmy cały dzień. Już po tygodniu pracy miałem w jednym palcu ofertę naszej firmy, znałem na pamięć każdy model i parametry naszych produktów. Wiedziałem jakie baseny możemy zaproponować prywatnym osobom, i jakie baseny hotelowe i baseny ogrodowe mamy dostępne. To były super spędzone tygodnie. Były takie dnie, że wyjeżdżaliśmy z ojcem o godzinie siódmej rano i wracaliśmy o dwudziestej, niesamowicie głodni i zmęczeni, ale chyba oboje szczęśliwi jak nigdy dotąd. Ta wspólna praca bardzo nas zbliżyła. Doceniam teraz ciężka prace i wysiłek mojego ojca, by zapewnić nam godne życie. Gdy po miesiącu dostałem pierwszą wypłatę, a po drugim drugą byłem z siebie bardzo dumny i chyba mój tato ze mnie też. A za zarobione pieniądze kupię sobie chyba skuter.